Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polska wieś. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polska wieś. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 sierpnia 2012

Brama weselna


Podobnie jak wiele tradycji weselnych w Polsce, obyczaj bram weselnych narodził się na wsi. Był to zwyczaj piękny i kolorowy. Okoliczni mieszkańcy radośnie zagadywali Państwa Młodych odgrywając scenki i oczekując zapłaty. Liczyła się inwencja i pomysłowość takich scen.

Myślę, że można śmiało powiedzieć, że bramy weselne to jeden z najbardziej znanych obyczajów związanych z weselem. Na pewno każdy z Was widział kiedyś ludzi odgrywających tradycyjne scenki i zatrzymujących pojazd Młodych. W ostatnich latach zauważalny jest powrót do kolorowych i pomysłowych rozwiązań. Dowodem na to jest mnóstwo filmów na YouTube i galerii zdjęć w Internecie.

Oczywiście najprostszym sposobem na zorganizowanie bramy (znany jest z pewnością mieszkańcom miast) jest zatrzymanie pojazdu Pary Młodej z własnym alkoholem i kwiatami dla Panny. Wskazany jest także stolik oraz wstążka służąca do zatrzymania Młodych. Osoby odpowiedzialne za ustawienie bramy weselnej składają życzenia i ustalają ze świadkiem Pana Młodego wysokość okupu. Ta może być rozmaita, lecz najczęściej Młodzi wykupują się wódką (dla dorosłych) i cukierkami dla dzieci. Na koniec, według tradycji, świadek wypija zaoferowany mu kieliszek alkoholu.
Bramę ustawiają na ogół znajomi, chociaż spotkałem się z opinią że nie powinno to być najbliższe otoczenie Młodych. Najlepiej, aby byli to znajomi, którzy nie uczestniczą w weselu. Warto zapoznać się z nagraniami (odnośnik powyżej) aby mieć pewną wizję postawienia Bramy. Należy pamiętać, że zbyt intensywne negocjacje ze Świadkiem mogą być frustrujące. Nie wolno zatem do tego dopuścić, pamiętając o takich niuansach jak charakter Młodych i ich nastawienie do podobnych obyczajów. 

Oczywiście docenia się najbardziej przemyślane ustawienie Bramy Weselnej. Dlatego też warto przygotować przebrania i zabawne scenariusze, aby uniknąć nudnego i wtórnego odegrania scenki negocjacji ze świadkiem. Można tych negocjacji nawet uniknąć, umiejętnie planując zabawę. W związku z tym gorąco zachęcam do zorganizowania tej tradycji z humorem i wyczuciem!

środa, 20 czerwca 2012

Błogosławieństwo – stara tradycja weselna


Błogosławieństwo* to obyczaj, który uległ poważnym zmianom z biegiem lat. Przede wszystkim dawniej istniało przekonanie, że błogosławieństwo przekazane przez rodziców ma ogromne znaczenie. Dziś rodzice nadal składają życzenia młodej parze, jednak takie błogosławieństwo zatraciło już swój rozmach i niemal nie ma już związku z dawną tradycją.

Obyczaj składał się z trzech zasadniczych części: pożegnania, podziękowania i przeprosin. Wszystkie te etapy nawiązują do rozstania się panny młodej ze swym dotychczasowym życiem. Młoda odnosiła się do rodziny, przyjaciół i otoczenia. Często nawet odgrywana była pełna emocji scena płaczu związanego z rozstaniem i zmianą. Następnie rodzice powierzali młodą parę Bogu. Nie mogło przy tym zabraknąć krzyża i wody święconej. Wszystko to odbywało się obowiązkowo w domu panny młodej. Warto także podkreślić, że jest to jedna z nielicznych tradycji ślubnych i weselnych odbywających się w nastroju powagi, co z pewnością ma związek z religijnym charakterem tego obyczaju.

Dziś niektórzy nadal nawiązują do tradycji, zapraszając młodych i bliskich i organizując mniej huczne błogosławieństwo w domu przyszłej mężatki. Religijne rodziny mogą użyć wody święconej, lecz można także skupić się na przemowach: podziękowaniach panny młodej i życzeniach rodziców. Błogosławieństwo odbywa się niedługo przed wyjazdem pary na ceremonię ślubną.

*Czasem nazywane też przeprosinami zgodnie z dawnym nazewnictwem, chociaż dla innych przeprosiny to jedynie część całego obrządku.

niedziela, 27 maja 2012

Korowaj - chleb weselny


Wszyscy wiemy jak silnie zakorzeniony jest w Polakach szacunek do chleba. Nie zawsze jednak pamiętamy, że pieczywo obecne jest także w słowiańskich obrzędach i obyczajach. Nie inaczej jest w przypadku tradycji weselnych. Jedną z form, jakie przyjmuje chleb w obyczajach weselnych jest kołacz. Był on wypiekany na polskiej ziemi już od wieków. Tym razem jednak zamierzam napisać nieco na temat dość popularnego w kulturze słowiańskiej korowaja

Korowaj to swoista odmiana kołacza, od którego jednak jest większy. Zachowany jest natomiast okrągły kształt. Taki chleb weselny wyróżnia się także zdobieniami – są one szczegółowe i bogate. Oczywiście ten piękny wypiek ma symbolizować szczęście i powodzenie w uświęconym związku. Każde ze zdobień ma swoje znaczenie, na przykład ptaki symbolizują potomstwo (wypiek z podobiznami ptaków ukazuje poniższa ilustracja). Dawniej obecność korowaja stanowiła nieodzowny element obrzędów weselnych.



Wypiek korowaja następował dzień przed ślubem. Do jego składu może wchodzić dowolna mąka – najczęściej żytnia bądź pszeniczna. Każdy etap wykonywania korowaja związany był ze śpiewem i szczególną czcią. Warto bowiem podkreślić, że tradycja wymaga jednorazowego wypieku. Chleb zatem musi się udać, co ma oczywiście swój symboliczny wydźwięk. Proces pieczenia stanowi więc poważne wyzwanie, któremu może podołać jedynie doświadczona kobieta o szczególnym talencie. Krojenie i dzielenie chleba wiązało się natomiast z licznymi zabawami. Warto też dodać, że obecność mężczyzn przy szykowaniu korowaja jest zabroniona.

Pieczenie korowaja to obyczaj weselny, szczególnie popularny we wschodniej części naszego kraju – w dzisiejszych województwach Podlaskim, Mazowieckim i Lubelskim. 

Sugeruję zapoznać się ze zdjęciami różnych wersji korowaja w Internecie. Warto zadać sobie pytanie, czy na pewno dzisiejsze torty, które wyparły weselny chleb, są bardziej okazałe?

poniedziałek, 7 maja 2012

Zmówiny - dawna forma obyczaju zaręczyn


Zmówiny to obyczaj ślubny, który w zasadzie zanikł już w dzisiejszych czasach. Chociaż jego istota w pewnym sensie nadal istnieje, to sama nazwa, jak i oficjalny charakter stanowczo zanikają. Na miejsce tego zwyczaju pojawiły się zaręczyny i mniej formalne spotkania rodzin.

Zmówiny są jednym z tych zwyczajów, które różniły się w zależności od regionu i rodziny. Wszędzie jednak obyczaj ten miał duże znaczenie i taktowany był z niezwykłą powagą. Najbardziej istotne elementy zmówin to:

  • Zapoznanie się rodzin państwa młodych
  • Oficjalne zaręczyny
  • Ustalenie kwestii formalnych i finansowych, takich jak wysokość wiana.
W zależności od sytuacji i regionu pewne elementy były bardziej, lub mniej eksponowane, a całość poprzedzały zwiady podczas których ustalano termin spotkania. Istotną rolę pełnił drużba, który przemawiał w imieniu pana młodego. Doświadczony drużba o uznanym autorytecie prosił o gościnę, po czym nawiązywała się poważna rozmowa, przy której oczywiście nie brakowało alkoholu. Pili rodzice panny młodej, drużba i oczywiście pan młody. Wówczas też ustalano wspomniane już kwestie formalne i finansowe. W tej sprawie panowała pewna dowolność i ustalić można było to, co było istotne dla rodziny i młodych. Obie strony musiały jednak dobrze się przygotować, by nie pominąć żadnych ważkich kwestii. Następnie można było przygotować umowę przedślubną i ustalić szczegóły ceremonii z księdzem

W dzisiejszych czasach najczęściej nie ma potrzeby oficjalnie zapoznawać pana młodego z rodziną jego wybranki. Dlatego też współcześnie młodzi decydują najwyżej na zaręczyny, o których napiszę przy innej okazji.

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Obyczaj pokładzin


Ponownie postanowiłem przybliżyć zwyczaj weselny, który już w skrócie przedstawiłem. Widzę jednak spore zainteresowanie, dlatego też do tematu powrócę. Mam na myśli obyczaj pokładzin.

Oczywiście charakter pokładzin jest dziś nie do zaakceptowania w polskim społeczeństwie. Mimo to warto zobaczyć, przez jak nietypowe rytuały przechodzili nasi przodkowie. 

 źródło ilustracji: http://babskim-okiem.hpark.pl

Obyczaj pokładzin znany był zarówno w Polsce, jak i za granicą. Najbardziej prawdopodobną przyczyną powstania tradycji pokładzin jest konieczność stworzenia dosadnego symbolu otrzymania prawa do cnoty panny młodej przez jej męża. Istotą obyczaju jest konsumpcja nowo narodzonego związku na oczach rodziny. Obecność bliskich nie jest tu przypadkiem. Muszą oni ocenić czystość przyszłej żony, poświadczając przy tym uczciwości panny młodej i jej rodziny. Chociaż tak przedmiotowe traktowanie kobiety wydaje się dziś naganne, należy pamiętać, że dawniej normą było traktowanie cnoty jako podstawowego kryterium pozwalającego na  przystąpienie do zaślubin.

  • Pierwszy etap pokładzin wiąże się z oceną panny młodej, czego dokonują druhny. Jeżeli wszystko okaże się w porządku (a bywało, że przyszła małżonka próbowała oszukać rodzinę fałszując cnotę), Młoda ubierana była w białe odzienie. Taki ubiór miał ułatwić późniejszą ocenę.
  • Następnym krokiem była konsumpcja związku, która odbywała się w towarzystwie rodziny i bliskich. Ich liczba różniła się zależnie od okresu historycznego, regionu i przekonań rodziny. Wszystkiemu towarzyszył śmiech, taniec i muzyka, a nawet „kibicowanie” młodym… Na koniec odzież panny młodej została poddana obserwacji i poszukiwaniu śladów.
  • Ostatnim etapem była publiczna prezentacja brudnej koszuli. Często rodzina wyruszała z odzieżą na ulice, aby zademonstrować wszystkim dowód. Nadal nie brakowało przy tym zabawy i śpiewu. Na koniec rodziny godziły się na związek, po czym następował szereg dalszych zwyczajów, takich jak oczepiny.

Jeżeli jednak odzież nie ujawniła śladów, które posłużyłyby jako dowód, rodzina pana młodego mogła potraktować sytuację jako oszustwo. W skutek tej sytuacji można się było spodziewać szeregu następstw. Znane są  nawet przypadki demolowania domu panny młodej.

Z upływem lat obyczaj przybierał bardziej intymne oblicze. Gości pozostawało niewielu, a czasem nawet opuszczali izbę, czekając na zewnątrz.

Artykuł powstał na podstawie:
Stomma, Ludwik (1975). Rytuał pokładzin w Polsce – analiza strukturalna. Etnografia Polska t. XIX, z. 1.

czwartek, 12 kwietnia 2012

Oczepiny - popularny zwyczaj weselny

Jeszcze pod dawnym adresem blogu pisałem o oczepinach - jednym z najbardziej popularnych obyczajów weselnych w Polsce. Wiem, że wielu czytelników szuka informacji o oczepinach, dlatego też postanowiłem napisać o nich ponownie również tutaj.

Oczepiny to obyczaj wyraźnie obecny w dzisiejszej Polsce. Mimo, że jest to tradycja znana już od wieków, to nadal cieszy się powodzeniem w kraju. Oczywiście przez lata oczepiny ulegały znacznym zmianom i nie przypominają już tak bardzo swojego pierwowzoru. To jednak nie szkodzi, bowiem obyczaje ewoluują wraz z naszą mentalnością. Ważne jest, żeby zdawać sobie sprawę z tradycji i nie pozwolić jej zaniknąć. Cieszy zatem, że Młodzi z pomocą zespołów weselnych nadal organizują współczesne wersje oczepin. Warto dodać, że zabawę tę poprzedzał często obyczaj rozplecin, który dziś jednak niemal zupełnie już zanikł.

Nazwa tego zwyczaju wzięła się od charakterystycznego czepka, pełniącego również rolę wianka. Symbolizuje on oczywiście czystość panny młodej. Cnotę otrzymywał później pan młody, zdejmując czepek. Co ciekawe, po zdjęciu nakrycia głowy włosy panny młodej były obcinane. Nie sądzę, żeby taka tradycyjna odmiana oczepin zainteresowała współczesne panny młode. Jak zawsze w przypadku radosnych obyczajów weselnych całości towarzyszyły śpiewy, tańce i zabawy. Na przykład zrzucanie czepka i zastępowanie go męskim kapeluszem, czemu sprzeciwiały się kobiety mające "oczepić" Młodą.

Zgodnie ze zwyczajem oczepiny odbywają się o północy. Do dziś ta symboliczna godzina zostaje aktualna. Jest tak przede wszystkim na wsi, gdzie przywiązanie do tradycji wydaje się większe, a oczepiny - popularniejsze, niż w mieście.

Oczepiny to również uwielbiane rzucanie welonu.Według tradycji szczęśliwa panna, która pochwyci rzucony welon pierwsza w kolejności znajdzie sobie małżonka. Podobnie rzecz ma się z panem młodym i jego krawatem bądź muszką. I w tym przypadku nie brakuje pola do popisu dla wodzireja, rodziny i weselnego zespołu muzycznego, którzy mogą urozmaicić zabawę w dowolny sposób (również we współczesnym duchu).

Współcześnie warto połączyć te obyczaje z weselem. Kreatywność i pomysłowość jest tylko atutem - pozwolą gościom świetnie się bawić i gwarantują sukces w tym ważnym dniu. I w tym przypadku można liczyć na doświadczony weselny zespół muzyczny. Oczepiny można też organizować osobno, co daje większe możliwości związane z urozmaiceniem ich konkursami i zabawami.

Pięknym sposobem na zwieńczenie oczepin jest przemowa, w której Młodzi dziękują gościom i rodzicom. O tych drugich nie wolno zapomnieć, gdyż jak wiadomo, udane wesele to dla nich często punkt honoru. Przypomnę jeszcze, że całość warto zaplanować pod kątem zaproszonych osób - im bardziej swobodni i energiczni goście, tym więcej można zdziałać.

Na podstawie:
http://slaskiewesele.pl/poradnik-slubny/obyczaje/384-oczepiny

niedziela, 1 kwietnia 2012

Rozpleciny


Pisałem już o obyczaju oczepin, który w wielu regionach przetrwał do dziś, oczywiście w nieco zmienionej już formie. Warto wiedzieć, że dawniej, do XIX wieku oczepiny poprzedzał zwyczaj rozplecin (nazywany również warkoczem). W późniejszych latach oba obyczaje scaliły się w jeden, a dziś w zasadzie oba zanikają w natłoku nowych pomysłów i mód.

Rozpleciny następowały na wieczór przed ślubem. Zwyczaj symbolizuje zakończenie stanu panieńskiego przyszłej żony. Oczywiście zgodnie z dawnymi obyczajami panna młoda była dziewicą a całe wydarzenie to także symboliczne oddanie cnoty panu młodemu.

W różnych regionach Polski można zauważyć pewne różnice w obchodzeniu rozplecin, jednak w zasadzie sprowadza się on do tego samego. Na początku druhny czeszą przyszłą żonę, zaplatając jej piękne warkocze.
Drugim etapem jest zaplatanie w warkocze (lub umieszczenie pod wieńcem) przedmiotów, które symbolizują dostatek – najczęściej monety i cukier, ale także na przykład chleb. Wówczas zjawia się pan  młody z drużbami. W atmosferze zabawy i ostentacyjnego płaczu panny młodej, jej wybranek pyta o zgodę na zdjęcie wianka, czego następnie dokonuje. Warto tu podkreślić, że w zależności od majątku Młodych, wieniec może przybrać bardzo ozdobne i drogocenne formy. Bywa, że przypomina on koronę i tak też wówczas jest nazywany. Na koniec pan młody, za przyzwoleniem pozostałych przystępuje do rozplatania warkocza. Pomagają mu w tym drużbowie. Po tym wydarzeniu wszyscy goście bawią się aż do rana. Warto dodać, że włosy panny młodej pozostawały rozpuszczone aż do innego przedślubnego obrzędu, czyli wspomnianych oczepin. 

Oczywiście wariantów rozplecin jest wiele i nie sposób ich tu wymienić. Warto zapoznać się z poniższym odnośnikiem, w którym część z nich wymieniono:

wtorek, 27 marca 2012

Stary adres blogu

Na tym blogu chciałbym kontynuować redagowanie postów na temat obyczajów weselnych w Polsce, ze wskazaniem na polską wieś i Śląsk. Część pracy wykonałem już wcześniej i w tym poście pozwolę sobie na umieszczenie odnośników do napisanych już postów.

Walka o dominację w małżeństwie - obyczaj polskiej wsi

Zwyczaje weselne w Będziemyślu (Podkarpacie) - dawne obyczaje wsi podkarpackiej

Zwyczaje Żerasłowic - zwyczaje wsi małopolskiej

Ślub i wesele w Małopolskie - krótka charakterystyka

Uroczystość weselna w Sieradzu

Pokładziny w Polsce - opis niezwykłego dawnego obyczaju ślubnego. Polecam zapoznać się z tym postem choćby z ciekawości...

Polterabend - obyczaj głównie Śląski

Błogosławieństwo - podstawowe informacje

Wierzenia i przesądy - kilka interesujących ciekawostek związanych z zabobonami dotyczącymi ślubu i wesela

Zaproszenie weselne - dwa typy zaproszeń weselnych wg. Anny Wieczorkiewicz

Jednocześnie proszę o wyrozumiałość. Muszę jeszcze wiele pracować nad wyglądem i funkcjonalnością tego blogu. Chętnie przyjmę sugestie dotyczące zmian i usprawnień. Muszę się też wytłumaczyć w sprawie częstotliwości dodawania nowych postów - trwa to dość długo, bo trudno o porządne źródła. Proszę zatem o cierpliwość!