poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Obyczaj pokładzin


Ponownie postanowiłem przybliżyć zwyczaj weselny, który już w skrócie przedstawiłem. Widzę jednak spore zainteresowanie, dlatego też do tematu powrócę. Mam na myśli obyczaj pokładzin.

Oczywiście charakter pokładzin jest dziś nie do zaakceptowania w polskim społeczeństwie. Mimo to warto zobaczyć, przez jak nietypowe rytuały przechodzili nasi przodkowie. 

 źródło ilustracji: http://babskim-okiem.hpark.pl

Obyczaj pokładzin znany był zarówno w Polsce, jak i za granicą. Najbardziej prawdopodobną przyczyną powstania tradycji pokładzin jest konieczność stworzenia dosadnego symbolu otrzymania prawa do cnoty panny młodej przez jej męża. Istotą obyczaju jest konsumpcja nowo narodzonego związku na oczach rodziny. Obecność bliskich nie jest tu przypadkiem. Muszą oni ocenić czystość przyszłej żony, poświadczając przy tym uczciwości panny młodej i jej rodziny. Chociaż tak przedmiotowe traktowanie kobiety wydaje się dziś naganne, należy pamiętać, że dawniej normą było traktowanie cnoty jako podstawowego kryterium pozwalającego na  przystąpienie do zaślubin.

  • Pierwszy etap pokładzin wiąże się z oceną panny młodej, czego dokonują druhny. Jeżeli wszystko okaże się w porządku (a bywało, że przyszła małżonka próbowała oszukać rodzinę fałszując cnotę), Młoda ubierana była w białe odzienie. Taki ubiór miał ułatwić późniejszą ocenę.
  • Następnym krokiem była konsumpcja związku, która odbywała się w towarzystwie rodziny i bliskich. Ich liczba różniła się zależnie od okresu historycznego, regionu i przekonań rodziny. Wszystkiemu towarzyszył śmiech, taniec i muzyka, a nawet „kibicowanie” młodym… Na koniec odzież panny młodej została poddana obserwacji i poszukiwaniu śladów.
  • Ostatnim etapem była publiczna prezentacja brudnej koszuli. Często rodzina wyruszała z odzieżą na ulice, aby zademonstrować wszystkim dowód. Nadal nie brakowało przy tym zabawy i śpiewu. Na koniec rodziny godziły się na związek, po czym następował szereg dalszych zwyczajów, takich jak oczepiny.

Jeżeli jednak odzież nie ujawniła śladów, które posłużyłyby jako dowód, rodzina pana młodego mogła potraktować sytuację jako oszustwo. W skutek tej sytuacji można się było spodziewać szeregu następstw. Znane są  nawet przypadki demolowania domu panny młodej.

Z upływem lat obyczaj przybierał bardziej intymne oblicze. Gości pozostawało niewielu, a czasem nawet opuszczali izbę, czekając na zewnątrz.

Artykuł powstał na podstawie:
Stomma, Ludwik (1975). Rytuał pokładzin w Polsce – analiza strukturalna. Etnografia Polska t. XIX, z. 1.

czwartek, 12 kwietnia 2012

Oczepiny - popularny zwyczaj weselny

Jeszcze pod dawnym adresem blogu pisałem o oczepinach - jednym z najbardziej popularnych obyczajów weselnych w Polsce. Wiem, że wielu czytelników szuka informacji o oczepinach, dlatego też postanowiłem napisać o nich ponownie również tutaj.

Oczepiny to obyczaj wyraźnie obecny w dzisiejszej Polsce. Mimo, że jest to tradycja znana już od wieków, to nadal cieszy się powodzeniem w kraju. Oczywiście przez lata oczepiny ulegały znacznym zmianom i nie przypominają już tak bardzo swojego pierwowzoru. To jednak nie szkodzi, bowiem obyczaje ewoluują wraz z naszą mentalnością. Ważne jest, żeby zdawać sobie sprawę z tradycji i nie pozwolić jej zaniknąć. Cieszy zatem, że Młodzi z pomocą zespołów weselnych nadal organizują współczesne wersje oczepin. Warto dodać, że zabawę tę poprzedzał często obyczaj rozplecin, który dziś jednak niemal zupełnie już zanikł.

Nazwa tego zwyczaju wzięła się od charakterystycznego czepka, pełniącego również rolę wianka. Symbolizuje on oczywiście czystość panny młodej. Cnotę otrzymywał później pan młody, zdejmując czepek. Co ciekawe, po zdjęciu nakrycia głowy włosy panny młodej były obcinane. Nie sądzę, żeby taka tradycyjna odmiana oczepin zainteresowała współczesne panny młode. Jak zawsze w przypadku radosnych obyczajów weselnych całości towarzyszyły śpiewy, tańce i zabawy. Na przykład zrzucanie czepka i zastępowanie go męskim kapeluszem, czemu sprzeciwiały się kobiety mające "oczepić" Młodą.

Zgodnie ze zwyczajem oczepiny odbywają się o północy. Do dziś ta symboliczna godzina zostaje aktualna. Jest tak przede wszystkim na wsi, gdzie przywiązanie do tradycji wydaje się większe, a oczepiny - popularniejsze, niż w mieście.

Oczepiny to również uwielbiane rzucanie welonu.Według tradycji szczęśliwa panna, która pochwyci rzucony welon pierwsza w kolejności znajdzie sobie małżonka. Podobnie rzecz ma się z panem młodym i jego krawatem bądź muszką. I w tym przypadku nie brakuje pola do popisu dla wodzireja, rodziny i weselnego zespołu muzycznego, którzy mogą urozmaicić zabawę w dowolny sposób (również we współczesnym duchu).

Współcześnie warto połączyć te obyczaje z weselem. Kreatywność i pomysłowość jest tylko atutem - pozwolą gościom świetnie się bawić i gwarantują sukces w tym ważnym dniu. I w tym przypadku można liczyć na doświadczony weselny zespół muzyczny. Oczepiny można też organizować osobno, co daje większe możliwości związane z urozmaiceniem ich konkursami i zabawami.

Pięknym sposobem na zwieńczenie oczepin jest przemowa, w której Młodzi dziękują gościom i rodzicom. O tych drugich nie wolno zapomnieć, gdyż jak wiadomo, udane wesele to dla nich często punkt honoru. Przypomnę jeszcze, że całość warto zaplanować pod kątem zaproszonych osób - im bardziej swobodni i energiczni goście, tym więcej można zdziałać.

Na podstawie:
http://slaskiewesele.pl/poradnik-slubny/obyczaje/384-oczepiny

niedziela, 1 kwietnia 2012

Rozpleciny


Pisałem już o obyczaju oczepin, który w wielu regionach przetrwał do dziś, oczywiście w nieco zmienionej już formie. Warto wiedzieć, że dawniej, do XIX wieku oczepiny poprzedzał zwyczaj rozplecin (nazywany również warkoczem). W późniejszych latach oba obyczaje scaliły się w jeden, a dziś w zasadzie oba zanikają w natłoku nowych pomysłów i mód.

Rozpleciny następowały na wieczór przed ślubem. Zwyczaj symbolizuje zakończenie stanu panieńskiego przyszłej żony. Oczywiście zgodnie z dawnymi obyczajami panna młoda była dziewicą a całe wydarzenie to także symboliczne oddanie cnoty panu młodemu.

W różnych regionach Polski można zauważyć pewne różnice w obchodzeniu rozplecin, jednak w zasadzie sprowadza się on do tego samego. Na początku druhny czeszą przyszłą żonę, zaplatając jej piękne warkocze.
Drugim etapem jest zaplatanie w warkocze (lub umieszczenie pod wieńcem) przedmiotów, które symbolizują dostatek – najczęściej monety i cukier, ale także na przykład chleb. Wówczas zjawia się pan  młody z drużbami. W atmosferze zabawy i ostentacyjnego płaczu panny młodej, jej wybranek pyta o zgodę na zdjęcie wianka, czego następnie dokonuje. Warto tu podkreślić, że w zależności od majątku Młodych, wieniec może przybrać bardzo ozdobne i drogocenne formy. Bywa, że przypomina on koronę i tak też wówczas jest nazywany. Na koniec pan młody, za przyzwoleniem pozostałych przystępuje do rozplatania warkocza. Pomagają mu w tym drużbowie. Po tym wydarzeniu wszyscy goście bawią się aż do rana. Warto dodać, że włosy panny młodej pozostawały rozpuszczone aż do innego przedślubnego obrzędu, czyli wspomnianych oczepin. 

Oczywiście wariantów rozplecin jest wiele i nie sposób ich tu wymienić. Warto zapoznać się z poniższym odnośnikiem, w którym część z nich wymieniono: